You are currently browsing the tag archive for the 'newbie' tag.
Minęło ponad 48 godzin od propozycji wyrażonej w poprzednim moim wpisie . Twórcy “Polish Community” nie raczyli zareagować, widać nie mieli na celu wyeliminowanie pyskatej Anki, tylko przyświecała im jakaś inna, zgoła dużo ważniejsza idea bojkotując forum z 17 tysiącami zarejestrowanych użytkowników i kilku tysiącami odsłon dziennie.
Dlatego:
Propozycję swoją za nieprzyjętą uznaję.
Niniejszym ją wycofuję.
Tolerancja to zgoda na to, że ludzie są rożni, że maja prawo myśleć inaczej. Że może chcą często tego samego, tylko dochodzą do tego w inny sposób. Że maja szacunek dla “innowierców” nie zgadzając sie z nimi. Że nie obrzucają “błotem” i “zdradą” ale starają się zrozumieć, dlaczego inni myślą inaczej. Że chcą rozmawiać i dyskutować, uznając, że oponent ma prawo do wyrażania własnych opinii i poglądów.
Jak Maciek napisał w komentarzu do wzmiankowanego wpisu:
Jeżeli ktoś sobie nie radzi z krytyką / wolnością słowa to nie powinnien angażować się w żadnego rodzaju publiczną działalność.
Wydaje mi się albo mam nadzieję, że “Polish Community” Spółka bez o. ma jakąś swoją wizję i kroczy swoją drogą. Poobserwuję, zobaczę co z tego wyjdzie.
Ten blog powstał już prawie rok temu. W dosyć specyficznych warunkach. Zwróćcie uwagę na pierwszy wpis.. no, nie ten z Dzień Dobry, ale ten kolejny, z tego samego dnia, 22 czerwca, a opowiadający o mojej wizycie u Bogów Lindenów. Obiecałam o rozwoju sytuacji poinformować no i mija blisko rok. I mam kolejne wieści z walki na froncie…
Zapisałam sie po wielkich perypetiach do SWAT. Opisywałam przygody, spotkania, nawałę nowych rezydentów po programie w TVN. Cały czas jakoś koło Second Poland się kręciłam. Byłam świadkiem gorących dyskusji przy rozpadzie grupy zarządzającej SP. Ludzi Ci zarzucili właścicielom lekceważenie ludzi, arogancje i bierność. Odeszli tworzyć coś swojego i po prawie roku stworzyli coś, co określają – tu dosłowny cytat z zachowaniem charakterystycznego stylu:
Polish Arena to projekt skoncentrowany wokół promocji i kultywacji polskiej tradycji, kultury i sztuki, umożliwiający partycypację w cyklicznych bądź jednorazowych wydarzeniach
Przywołana w zapowiedzi polska tradycja, kultura i sztuka została przeze mnie opisana tutaj całkiem niedawno. Nie sadzę i do tej pory zdania nie zmieniłam, aby MacDonald był szczególnie reprezentatywny dla polskiej Kultury i Sztuki, aczkolwiek. zaraz potem. znalazłam kilka miłych akcentów Znów dosłowny cytacik z przemówienia inauguracyjnego.. ( źródło cytatów Malwiny Dollinger jest na forum SecondLife.pl )
Wspomniany fakt to początek nowego dialogu polskich Rezydentów z platformą Second Life
Nadzieja, o będzie jakiś dialog, zapowiadali, porozmawiamy ?
Chwilę potem, całkiem niedawno, ledwie kilka dni temu, Polish Arena czy Community (obie nazwy występują zamiennie) ogłosiło nabór na mentorów. OK ! Zgłosiłam się ale dostałam… bana – opisane jest to na forum więc się nie będę teraz powtarzać. ([dodano 2009-14-18] przepraszam Uzi, że nie zauważyłam, mea culpa, Twojego komentarza w tej sprawie i niecnie go zmilczałam. Poprawie się )
Ciekawe, że dziś wszelkie wpisy na forum, stworzone przez twórców PC zniknęły, usunięte ich wolą i myszką. Twórcy PC obrazili się i wycofali wszelkie ślady swojej działalności. Czyli powiedzieli, że mają w głębokim poważaniu całą tą kilkutysięczną społeczność…. zaraz, zaraz.. nie nazwali się “Polska Wspólnota” ?? Jedna dociekliwa baba głupimi pytaniami zablokowała dostęp do informacji o działalności spółki “Wspólnota Polska”. Taka odpowiedzialność zbiorowa ? Aż mi sie nie chce wierzyć. Mój szef w RL namiętnie i z pełnym zaangażowaniem nienawidzi pewnego redaktora pewnego czasopisma, co nie przeszkadza, że mląc w zębach przekleństwa (chyba, nie słyszę) zlecenie na reklamy podpisuje, a dziennikarzy z tegoż goni przy pomocy najroślejszych ochroniarzy.
Polish Community.. Polska wspólnota ? Duma obrażona, bo nie padam przed Wami na kolana i zdanie swoje wyrażam. Bo pytam ? Otwarty konkurs na mentorów to taki SL-owy odpowiednik ustawionego przetargu – kiedy się dopytuje o to, władcy focha strzelają ? Dlaczego za niewyparzoną gębę Anulki karacie kilka tysięcy czytelników forum ? Sami się sposobu dotarcia z informacją pozbawiacie. Za mało entuzjastycznych opinii było ? Musi być to akurat entuzjastyczna recenzja Anki. Tak koncert na zakończenie dnia otwartego wyspy startowej był wspaniały.
Komentarz otrzymany od zaprzyjaźnionego Anonima:
Problem w tym, że Malwina i Magnus, kiedy byli szychami SP, zachowywali się dokładnie tak samo – jacy to jesteśmy zapracowani, zaraz biegnę na spotkanie z Lindenem, właśnie buduję największą interaktywną scenę w SL, sraty-pierdaty jak mawiała moja prababcia. Odchodzili z SP zarzucając Supremum arogancję i lekceważenie ludzi… i znowu robią to samo. Trochę komunałów, jakiś Linden wspomniany koniecznie z imienia, jakieś pier… o "misji", "polskiej społeczności", "edukacji" i innych bardzo-ważnych-sprawach. A zero konkretów. I kwasy na starcie. I wielkie zdziwienie, że Polacy tacy już są, zawistni, nie potrafią współpracować.
Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje. Ludzie, którzy porzucają jakaś idee w proteście przeciw arogancji właścicieli SP, sami natychmiast takimi się stają. Więc to było odwracanie kota ogonem. Póki co, powodzenia życzę i dobrego samopoczucia właścicielom i twórcom firmy “Polish Community” Spółki bez żadnego o.
Na ogół lepsi są ludzie, co o sławie nie myślą, ale zadowoleni są z tego, że są lubiani i szanowani choćby w niewielkim gronie przyjaciół i bliskich – Leszek Kołakowski.
Spółce “Polska Wspólnota” proponuję..
Zaprzestanę pisania na forum oraz z funkcji moderatorki ustąpię, a Wy, ludzi Wam życzliwych informacji o swojej działalności nie pozbawicie i skasowane wieści z Waszego rejonu przywrócicie.
a to za sprawą początku roku szkolnego w Lingualand. Jakieś podrygiwania miały zacząć się o 20 czasu krakowskiego dnia pamiętnego 13 pażdziernika.. (czyli wczoraj) i zaczęły się.. od spokojnego pływania niczym w smole po Krakowskim Rynku
Rzut oka wystarczył.
Kiedy dopłynęłam w baaardzo zwolnionym tempie, ekran statystyk pokazywał, że w Kakowie już 78 awatarzyc i awatarów świętuje. No, właściwie to 77, bo mnie zaszczyt służby wypadł.
A kiedy zajęłam już miejsce nad wyraz strategiczne..
bo okok jedynego czynnego baru rozejrzałam sie uważnie. Rzeczywiscie, takiej imprezy dawno nie było a takiego tłoku od czasow pamiętnego Tefauenowego tsunami nie zanotowałam. I, o dziwo, nader spokojnie się wszystko toczyło, nikt nawet nie zauważył, że na moment kawałek podłogi, ooops.. rynku, zanikł.. w dwie minuty z kolegą Michałem uporaliśmy się z kłopotem.
Potem już było tylko lepiej czyli tańce, hulanki, swawole i oczywiście konkursy. Grupka na prawo, to Ci, co wlepiali się przez półtorej godziny w tablicę wynikow jakiegoś konkursu na coś rozyłając wszelkim znajomum i nieznajomym blagalne IM o treści.. “zagłosuj na mnie”. Były też pytania i odpowiedzi.. ktoś tu (mła) zarobił aż 50 L$. A co, pochwalić się nie można.
I w ogóle superbyło i zabawa dla uczstnikow fajna. Incydentow nie było czyli nudno… Nudno.. Nie było ??? Jakże to możliwe. Po zastanowieniu się i przejrzeniu setki screenschotów wybrałam te nieliczne na które kąśliwe uwagi mogę rzucić.
Oczywiście impreza, pełny rejon, ruszać się nie można, serwery ostanie elektrony przemielają ale oczywiście na takiej imprezie nie mogło zabraknąć OLŚNIEWAJĄCYCH – no i to wlaśnie nie jakiś tam newbie, ale starych SL-wych wyjadaczy. Już wyżej widać jak kilka panienek musi zajarzyć.. na całe 20 metrów dookoła używając maksimum mocy facelightów..
Swoja droga ciekawe.. widać naród ma jeszcze jakieś przedpotopowe karty graficzne i sam ślepawką ogarnięty jest, skoro nie widzi ani siebie ani zalanej ich własnym światłem okolicy. Przywdziane światłko swą mocą widać blokuje ich możliwości intelektualne. Jakis SL-owy okulista pilnie poszukiwany. Albo jakiś dzięcioł co popuka w główki.
Kolejny kolega, przemiły i uroczy, bez pełnego obiciażenia granatami zaczepnymi rodem z III Rzeszy widać na Rynku Krakowskim nie potrafił się bawić. Nawet nie pomyślał, że granata takowa z paska zerwać się może i wybuchem swem połowę tancerzy w otchłań teleportów wysłać może. To, że się to już kiedyś stało potwierdza jego towarzyszka, której połowa głowy oskalopowana była.. no chyba, że to przejaw aktualnej mody, bowiem wiele takich ostatnio widuje się na Polskich regionach.. moim zdaniem chyba jednak to wypadek z materiałami wybuchowymi, bo nie przychodzi mi do głowy, że to zwykła niedbalość i nieumiejętność dopasowanie fryzury.
Nie zabrakło oczywiście noworodka. Dziewczyna nie dała sobie wytłumaczyć, że zatkany po ostatnie tranzystory serwer Second Kraków nie jest najlepszym miejscem do kreowania swojego awatara. Swoją drogą czemu tego nie zrobiła na Orientation Island ? Z uporem godnym lepszej sprawy przez całą impreze usąlo się jej zmienić kolor włosów.. Gratulacje.
Dosyć narzekania.. zanim komputer totalnie odmówił dalszego obłsugiwania największej imprezy w Second Kraków, zdołałam jeszce raz rzucić okiem na przyszłych adeptów Szkółki językowej…

już, jak widać, z lotu ptaka, bowiem kierowalam się ku światełku w tunelu…. Pożegnalny przegląd umiejscowienia co mocniejszych facelightów, nieprawdopodobne szpagaty w wykonaniu zawodowych tancerek.. i wszystko znikło..
Pozostaje jednak w pamięci jako jedna z największych i najspokojniejszych imprez w Second Kraków. Do zobaczenia przy okazji kolejnej..
Wydaje się, że po kilku nerwowych nieco dniach fala tsunami wywołana przez TVN-owską “Uwagę”, jaka się przetoczyla przez Second Poland (i nie tylko), została niejako opanowana
To samo pokazała Mad, z innej kamery tylko. a to już było po kulminacji fali. Na tyle spokojnie aby Adasia odwiedzić i kilka okazjonalnych zdjęć zrobić.
natlok gawiedzi przeogromny, ścisk niebywały, nawet co wytrawniejsi rezydenci z minami pełnymi rezygnacji, znosili cierpliwie najazd a i niewydolność serwerów i łączy utrzymuących ten świat na orbicie.
przykladem niech bedzie zapadnięta w beton ławeczki Callie
Nie przejmujcie się, że obok Caliie cień jakowyś szaroburo majaczy.. natenczas Jaglarz był przeze mnie skutecznie, i bardzo dokładnie, jak widać, ignorowany. Dopiero przy sprzątaniu plaż po fali, zasłużył się na tyle, abym mu dawną, zafajkowana i kapeluszniczą postać przywrócić, i tym samym do mojego świata barw i kolorów powrócił. Wood jak zwykle oszałamiający blaskiem stosownie za przywoitkę był pracował.
Niemniej jednak zdarzało sie, że tsunami wyrzucało na na Krakowski Rynek także śmieci.
Właśnie ta akcja, półgodzinne błaganie skretyniałego dziecka do zachowania jakiegokolwiek umiaru, nakłoniła mnie do przeprowadzenia frontalnego ataku na SK jednostkę S.W.A.T, której dowódcy, sami widać nieco zdegustowani brakami kadrowymi, zechcieli mnie na swoją podszeregową przyjąć. Niestety, co widać poniżej, łączy się to z upokarzającym rytuałem przebierania się w te ………..( censored by Broxer
) mundurki. Czegoż w imię zachowania czystości i tego specyficznego klimatu Rynku Krakowskiego sie nie robi. Brrr..
JWPP Krakowa raczy spojrzeć na nas łaskawym wzorkiem, i dla tego tlumu turystów dodatkowe ławeczki.. z dopasowanymi animacjami – dostawi ? Ciekawe ! Przeczyta ? Zareaguje.











Najnowsze komentarze