You are currently browsing the tag archive for the 'trole' tag.
Małe wydarzenie wczoraj wieczorem w Second Poland. Właściwie nic szczególnego, podrygiwanie tłumku w rytm muzyki takie jakie w tysiącach odmian każdego wieczoru a to zależnie od strefy czasowej czyli o dowolnej porze naszego dnia i nocy, można spotkać w SL.
Nic nadzwyczajnego, norma, codzienność. A jednak coś innego tym razem a to za sprawą trzech prowadzących czy jak to sie mówi – grających DJ-ów.
Każdy z nich z osobna i wszyscy razem są bohaterami ciemniejszej strony SL. Każdy z nich na czarnej liście miejsce w czołówce ostatnio zajmuje czyli po prostu są zabanowani. Bohaterowie pyskówek, zadym i rozróbek. Tym razem postanowili zaskoczyć wszystkich i pokazać się z innej strony.
W samym centrum ich uprzedniej niechlubnej działalności własnym sumptem i przy małej pomocy właścicieli rejonu… opps, tych znienawidzonych klawiszy czy SWAT-ków, niewielka ale miła i spokojną imprezę przygotowali.
We własne oczy i słowa nie wierze. Ja to napisałam, ja tam byłam. Osobiście im bany zdjęłam i na własnym foteliku przy komputerze obserwując tę sielankę uśmiechałam się. To już przechodzi ludzkie pojęcie co się dzieje. Zamiast walczyć na słowa, kicki i bany można było ot tak spokojnie i miło spędzić czas ?
Było tak miło, sielsko i anielsko że jak widać nawet jakieś poczciwy smok albinos usadowiony pod sceną, kontemplował nastrój.
Rozrabiacy zaskoczyli mnie całkowicie. Z przerażeniem oczekuję tej chwili kiedy będę musiała z pokorą poczłapać do listy banów i ze smutkiem na twarzy oraz ręką drżącą ze zdenerwowania nacisnąć przycisk “Remove” niszcząc bezpowrotnie te cenne wpisy.
Ale.. zrobię to z głęboko skrywaną radością.
Problem – “Ktoś istnieje w naszym świecie, zarówno jako mężczyzna i jako kobieta” – padł jakiś czas temu na łamach blogowego tabloidu i rozpętało się małe piekło. Gdzieś niedaleko, ktoś, niechlubnym wzorem politykierskiego półbliźniaka, stwierdza, że nie uda się mi udowodnić, iż białe jest białe, a to co napisał, to jednak on napisał. Obdarty z twarzy, zadufany we własnej niby anonimowości, z uporem godnym lepszej sprawy wyrzeka się swojego Mr. Hyde’a. Za nim podąża wataha rozszalałych nienawiścią wilków czy raczej karaluchów zalewająca główne arterie, czy może niszczące wszystko na swej drodze tornado szarańczy Internetu.
Bardzo często, we wszelakich dyskusjach toczonych, czy to na forum, czy w komentarzach do wszelakiej maści artykułów czy wpisów na blogach, zawsze pada żelazny argument: Ludzie mają problemy a w Internecie je odreagowują i częstokroć pozwalają sobie na zrobienie czy powiedzenie tego, czego w normalnych warunkach nie mają odwagi zrobić.
Chodzę po ulicach, zaglądam do sklepów, kawiarni i z przerażeniem obserwuję ludzi, bowiem, tu w tym tłumie, ukrywają się właśnie Ci, którzy wieczorami wracają do domu, zasiadają do komputerów i rozpoczynając swoją krucjatę przeciwko wszystkim i wszystkiemu, wychodząc na podbój Internetu z okrzykiem:
Teraz to Wam pokażę, Ja, Bóg. Ja, najpiękniejsza, najmądrzejsza, najseksowniejsza i fascynująco-brylująca dusza wszelkiego towarzystwa. Liczy się tylko, co Ja mam, reszta niech przede mną pada na kolana i z otwartymi gębami podziwia. Jestem awatarem, zbitką pikseli i mogę sobie pozwolić na wszystko, bo to Ja jestem przecież Panią, Boginią, cudem i pępkiem elektronicznego wszechświata, Władczynią cyberprzestrzeni.
Kiedy padną ostatnie bariery i cała horda zdziczałych neoneandertalczyków rozpierzchnie się po ulicach miast siejąc śmierć i zniszczenie, urzeczywistniając apokaliptyczne wizje zrujnowanych miast przyszłości z betonowymi jaskiniami dawnych blokowisk ? Czy łącząc się z cyberprzestrzenią właśnie takiej wizji oczekujecie, to jest Wasze największe marzenie ? Naprawę wierzycie na tyle w siebie, że nie macie wątpliwości, że to właśnie Wy zostaniecie przywódcami i władcami stada, a nie tylko niewolnikami i mięsem ?
Na co dzień normalni, wieczorami i nocami tworzą koszmar swoim kolegom i koleżankom z pracy, uczelni czy ulicy. Dlaczego nie mogą być dalej normalni, spokojni, przyjacielscy, serdeczni i uczynni ? Czy lubują się w tym byciu wulgarnymi, brutalnymi i agresywnymi ? Naprawdę sprawia im to przyjemność ? Nie lubią siebie i wolą siebie takimi chamskimi prostakami ? Czy też spotykając takich samych czy doświadczając takiej samej agresji czują się w końcu lepiej ? Mam wątpliwości czy aby każdy dąży do panowania nad innymi. Lepiej być w takiej bandzie dresiarzy z blokowiska, obić bejsbolem staruszkę i poczuć się po tym jak król ?
Pojawiają się w Internecie i chcą zabłysnąć. Z braku jakichkolwiek umiejętności w czymkolwiek wyciągają swą broń ostateczną – trolują, obrzucają wyzwiskami, zasypują fora i blogi kretyńskimi komentarzami, wdają się w dyskusje sprowadzając je daleko poniżej poziomu najgłębszego szamba. Usunięci czy zablokowani przez administratorów, tworzą coraz to nowe konta i dalej hasają z radością czekając na kolejny ban. Czy wędrując po ulicy zaglądają w twarze przechodniów zastanawiając się czy temu idącemu z naprzeciwka roześmianemu chłopakowi właśnie wczoraj wieczorem wulgarnie skomentowali jego wiersz wpisany na blogu ? Czy spoglądając na parę siedząca przy kawiarnianym stoliku, wyobrażają sobie, że to ich właśnie dyskusję o antymaterii na specjalistycznym forum sprowadzają do wulgarnej oceny ich domniemanego poziomu intelektualnego ?
Czy w Internecie, wdając się w rozmowę z kimś anonimowym, można stosować jakiekolwiek założenia o człowieku po drugiej stronie łącza ? Że po drugiej stronie jest kobieta czy mężczyzna, uczeń liceum a może uniwersytecki profesor, niezbyt wykształcony ochroniarz czy inżynier-projektant statków kosmicznych.
Oto fragment z reklamy którą niedawno jakiś nowy świat wirtualny przedstawił:
Ciągłe imprezy i skandal za skandalem… Dzień spędź na zakupach w najlepszych butikach a w nocy zabaw się w klubie! Podrywaj, zawieraj przyjaźnie, a przed wszystkim dobrze się baw! Wykreuj własną postać, sam/a zdecyduj czy będzie to tajemniczy artysta czy może popularna i pływająca w pieniądzach nastolatka
jest kwintesencja wszystkiego. “Skandal za skandalem” to znaczy baw się dobrze. “Bądź popularną nastolatką” – Popularną ? Ten błysk sławy, ta minuta, kiedy wszyscy na forum zobaczą mnie, XXXL, jak potrafię rzucić cuchnącym mięchem, jak jest zabawnie wpisać stek kretynizmów w środek wzniosłej dyskusji. Jak mi zablokują konto, założę nowe i znów komuś nabluzgam.
Czego ta reklama dotyczy ? Co to jest ? Baw się, baw się.. a kiedy zapracuj na swoja zabawę ? Kiedy.. na bądź sobą ? Wykreuj pływającą w pieniądzach nastolatkę ? Nastolatkę ? Pływająca w pieniądzach ? Cały sens istnienia to bycie za wszelka cenę zauważonym ? Nieważne, że widzą Cię jako cuchnące łajno, może się przy okazji ufajdają ?
Wykreuj się. Nie, nie, to nie jest zrób coś z sobą, aby inni zechcieli cię zauważyć i szanowali, a właśnie wirtualna kreacja jakiejś wyimaginowanej postaci jest celem samym w sobie. Nie kreuj samego siebie ale swoja postać. Znaczy kogoś innego. Nie masz pomysłu na siebie samego? Wyobraźnia nie podsuwa Ci żadnego rozwiązania? No to małpujesz tego największego klatkowego burako-dresiarza. Wieczorkiem przemykasz chyłkiem do klatki, aby po chwili już bezpiecznie, w domu, przy pomocy komputera i Internetu stać się Panem i Władcą, waląc niczym ten nasterydowany dresiarz słowami-kijami.
Wirtualne życie częstokroć pozwala pewnym osobom na zrobienie czy powiedzenie tego, czego w normalnych warunkach nie mają odwagi zrobić. Dzięki takim działaniom tych ludzi możemy poznać ich prawdziwe intencje i zamiary, które tak często i skrzętnie ukrywają pod różnymi maskami w RL. Wiedza o tym pozwala nie tylko na swobodne kształtowanie i wybór relacji, jakich chcemy doświadczać, ale także, czego tak naprawdę chcą inni i jacy chcą być inni.
Stoję często na rynku w Second Kraków obserwując grupki kilkunastu ludzi. Przez bite dwie godziny na czacie nie pada ani jedno słowo, szaleją za to gesturkami i particlami. Niezliczone LOL-e, okrzyki, cytaty bodaj z jakiś piosenek, uśmieszki i tasiemcowe sygnaturki. Tak z częstotliwością kilku, kilkunastu linijek na sekundę i to non-sto przez ponad dwie godziny.
Totalny harmider. Zbiórka Mr. Hyde’ów.
To porażająco przerażające.
[1] Dr Jekyll jest cenionym londyńskim lekarzem, który odkrywa sekret eliksiru pozwalającego zmienić postać. Pod osłoną nocy Dr Jekyll zamieni się w Mr Hyde’a, który staje się ucieleśnieniem zła (m.in. morduje niewinnego staruszka). Dr Jekyll nie mogąc pogodzić się z podwójną osobowością popełnia samobójstwo

Najnowsze komentarze